wtorek, 27 grudnia 2011

wow i wglś

Ojj, wiem że długo nie pisałam i wgl. ale to nie moja wina! to wina tego że jestem leniwa.

Były święta, święta no i po świętach :( Prezenty były, karp z ościami był, rozmowa na temat mojej edukacji była. Czyli to były rodzinne i normalne święta. A i ciekawostka u mnie na święta nie jada się pierogów. :(

 A teraz tylko do sylwestra, a sylwester prawdopodobnie u Olki <3

Do tego w moim domu panuje kwarantanna, a ja chodzę i wszystkiego dotykam przez woreczki śniadaniowe, ponieważ mój brat ma wiatrówkę (ospę wietrzną, jak kto woli).
 Do tego zjadłam zupę: (-Krzysiu? -co? -jem. -co? -zupę  <3) No i jest nawet spoczi.
A tak po za tym dostałam 2 zajebiste kartki świąteczne: Od Pjotra i Gabśa! Kocham was! <3

No i tak naprawdę nie wiem co pisać, bo mnie całkowicie coś wena opuściła. A miałam taką ochotę aby napisać coś mego długie. Damn! Napisze, choćbym miała na to poświęcić 69 godzin!
Ah no tak nie powiedziałam o wigilii klasowej. Było nawet zaiście oprócz tego że kolega jak się dobrał do mojej gitary to rozkręcił jeden klucz i poszła struna. Ale oj tam.

Szczerze to chyba juz nic nie wykombinuję. Pozdrawiam wszystkich moich! <3 Żegnam oraz idę po cukieraska :D