No tak, po małym seansie Dr.Housa, Gabi coś mi opowiada, opowiada, o jakiś ludziach (pozdrowienia dla Pauliny) no i tak wchodzę na bloga, pacze a tam ostatnia notka 5 lutego *dramatyczna muzyczka w tle*. Ale ja mam usprawiedliwienie: dużo mam roboty (np. jutro występ), byłam w szpitalu (soł słi), no i jestem leniwa. Ale wiecie jak coś robić to z pasją i werwą, a nie jak jakiś lamus. No!
I tak sobie teraz wspominam z Gabi stare dobre czas... czyli ok. paru miesięcy wstecz. Araba, mandarynki (ja uwielbiam mandarynki), zupki z proszku i takie tam. Pamiętaj Gabi za parę lat piwo :D
A tak po za tym dzisiaj wstałam o 5:30 (soł sad!) i o 6:30 miałam autobus (przeklęta szkoła w centrum!) i nie ogarniałam dzisiaj trochę. W szkole pierwsza lekcja religia i 3+ (łota? łota?) i taki smuteczek, ale nie na długo. Humor oczywiście poprawił mi Hubertus puszczając takie suchary, że aż się najadłam. Po prostu super. Potem kręciłam sobie trochę filmu na dni otwarte. Jakoś dzień leciał i ogólnie spoczko, tylko jak mnie na godzinie o coś pani pytała, a ja przysypiałam, po czym zostałam kopnięta i się obudziłam to moja reakcja wyglądała gdzieś tak:
Taka trochę dezorientacja. Ale jest ogólnie spoczko, Ze szkoły poszłam prosto do plazy do sfinksa, zjadłam pyszną sałatkę cezar, potem do weterynarza po tabletki dla Ryszarda (;-;) i do Ryszarda, a potem SWEET HOME!
No i potem w domu mi się przysnęło i się budziłam, and done! Koniec tej słodkiej nudnej historii, wiem że to emocje mogły wami wstrząsnąć, ale czuje że daliście radę. I ogólnie pewnie już kończę bo nie mam o czym pisać, bo moje życie nie jest nudne, ale dość ekspresywne i wszystko dzieje się na szybko i może te chwile nie mają jakiejś wielkiej wagi, mimo to są dla mnie ważne. Ahh, kocham moich ziomków! <33 I ogólnie walne se jeszcze kilka cytatów na koniec i zostawię was z piosenką. Będę tęsknić, wrócę tu jeszcze :D
I tak sobie teraz wspominam z Gabi stare dobre czas... czyli ok. paru miesięcy wstecz. Araba, mandarynki (ja uwielbiam mandarynki), zupki z proszku i takie tam. Pamiętaj Gabi za parę lat piwo :D
| Ocena dla Huberta za suchary, perfecto! |
Taka trochę dezorientacja. Ale jest ogólnie spoczko, Ze szkoły poszłam prosto do plazy do sfinksa, zjadłam pyszną sałatkę cezar, potem do weterynarza po tabletki dla Ryszarda (;-;) i do Ryszarda, a potem SWEET HOME!
No i potem w domu mi się przysnęło i się budziłam, and done! Koniec tej słodkiej nudnej historii, wiem że to emocje mogły wami wstrząsnąć, ale czuje że daliście radę. I ogólnie pewnie już kończę bo nie mam o czym pisać, bo moje życie nie jest nudne, ale dość ekspresywne i wszystko dzieje się na szybko i może te chwile nie mają jakiejś wielkiej wagi, mimo to są dla mnie ważne. Ahh, kocham moich ziomków! <33 I ogólnie walne se jeszcze kilka cytatów na koniec i zostawię was z piosenką. Będę tęsknić, wrócę tu jeszcze :D
A teraz trochę takich dla mnie życiowych podtekstów:
~"Za rok hebrajski przyjacielu, za rok w Jerozolimie"
~"Natura nie odróżnia dobra od zła, wymaga jedynie równowagi"
~"Nie kochasz mnie, kochasz swoje wyobrażenie o mnie"