"To był prawdziwy raj, ale któregoś dnia człowiek odkrywał, że ten cały brokat zrobiono ze szczątków ludzkich marzeń, a od klepania po plecach do dźgania pod żebro droga jest krótka."
Wszystko raz się układa, a raz nie. Dlaczego wszystko zmienia się w takim tempie, że nie umiem tego zatrzymać, choć przez chwilę pożyć chwilą, a nie tylko skrawkami wspomnień.
Kolej rzeczy, zdecydowanie mi nie odpowiada. Ja chcę aby było po mojemu. Niestety życie będzie zawsze życiem.
Zmienianie trybu życia z dziennego na nocny zawsze spoko. Jakoś nie mogę spać. Nie sądzę aby to było normalne, ale cóż, cukier, kawa, cukier, kawa.
NO I JAK ZWYKLE NIE NAPISZĘ NOTKI W JEDEN DZIEŃ TYLKO W TYDZIEŃ... CIĄG DALSZY!
No i dobrze mówiłam, że to mi dobre nie wyjdzie, ale kij. Będę oschła na problemy własnej osoby.
Przecież nie może być idealnie, Bóg jeden wie jak to się potoczy. :))))
HAHAHAHAHAHA granie z Patrykiem w The House i The House 2 zawsze spoko. Myślałam, że w niektórych momentach UMRĘĘ. Jak to Patryk powiedział, wszystkie przedmioty miały okres... tzn. ciekła z nich krew, ale jak zwał tak zwał Ale Pjotrkowi to się ta gra, bardzo podobała, co nie? :D . W każdym razie ostatnie dni to było siedzenie i nic nie robienie, oczywiście pomijając wypad na rowerach nad zalew i wskazywanie anglikom na kajakach drogi... Pytali się o rikitiki(?) xDD Powiedziałam, że nie wiem co to rikitiki, i wskazałam pierwszą lepszą drogę xD nO I oczywiście rzucanie kaczkom sunbitsów i ciągłe uciszanie Patryszji bo to było miejsce połowów ryb, a jak wiadomo, ryby nie lubią krzyków typu: AAAŁŁLL MÓJ ŁEB KU***!!!! :D
Najbliższe plany:
WAKACJE KURDE! Słowacja, może nie żadne aj waj, ale Bobsleje me gusta! Trochę gór, trochę basenów i będzie okej, a potem życie się kończy i zaczyna piekło. Welcome in hell, beybe.
A teraz mała dawka zdjęć i tak dalej
No i chyba to tyle... na koniec pozdrawiam moich ziomków i zapraszam na MIŁĄ GRĘ, a po miłej grze życzę miłej nocy :)))
Wszystko raz się układa, a raz nie. Dlaczego wszystko zmienia się w takim tempie, że nie umiem tego zatrzymać, choć przez chwilę pożyć chwilą, a nie tylko skrawkami wspomnień.
Kolej rzeczy, zdecydowanie mi nie odpowiada. Ja chcę aby było po mojemu. Niestety życie będzie zawsze życiem.
Zmienianie trybu życia z dziennego na nocny zawsze spoko. Jakoś nie mogę spać. Nie sądzę aby to było normalne, ale cóż, cukier, kawa, cukier, kawa.
NO I JAK ZWYKLE NIE NAPISZĘ NOTKI W JEDEN DZIEŃ TYLKO W TYDZIEŃ... CIĄG DALSZY!
No i dobrze mówiłam, że to mi dobre nie wyjdzie, ale kij. Będę oschła na problemy własnej osoby.
Przecież nie może być idealnie, Bóg jeden wie jak to się potoczy. :))))
HAHAHAHAHAHA granie z Patrykiem w The House i The House 2 zawsze spoko. Myślałam, że w niektórych momentach UMRĘĘ. Jak to Patryk powiedział, wszystkie przedmioty miały okres... tzn. ciekła z nich krew, ale jak zwał tak zwał Ale Pjotrkowi to się ta gra, bardzo podobała, co nie? :D . W każdym razie ostatnie dni to było siedzenie i nic nie robienie, oczywiście pomijając wypad na rowerach nad zalew i wskazywanie anglikom na kajakach drogi... Pytali się o rikitiki(?) xDD Powiedziałam, że nie wiem co to rikitiki, i wskazałam pierwszą lepszą drogę xD nO I oczywiście rzucanie kaczkom sunbitsów i ciągłe uciszanie Patryszji bo to było miejsce połowów ryb, a jak wiadomo, ryby nie lubią krzyków typu: AAAŁŁLL MÓJ ŁEB KU***!!!! :D
Najbliższe plany:
WAKACJE KURDE! Słowacja, może nie żadne aj waj, ale Bobsleje me gusta! Trochę gór, trochę basenów i będzie okej, a potem życie się kończy i zaczyna piekło. Welcome in hell, beybe.
A teraz mała dawka zdjęć i tak dalej

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Taak, bardzo mi się ta gra podobała -.-
OdpowiedzUsuń