wtorek, 3 lipca 2012

Wakacje i nie wakacje.

Po "krótkiej" przerwie znów wracam z tak samo interesującą notką jak każda inna. Choć mój zapał do pisania równy jest 0, to tłumaczyć się mogę jedynie temperaturą, która obecnie wynosi ok. 30 stopni C (czyt. Celsjusza czy jakoś tak), a jak można zauważyć... No jest już dość późna godzina. Krótko mówiąc zdycham z gorąca. A przechodząc do rzeczy...
 Ostatnie 3 dni były chaotyczne i sama nie wiem i trochę nie pamiętam co robiłam. W każdym razie było trochę pracy, trochę zabawy, trochę humoru no i oszywiście było i relaks. Basen, leżaczek i te sprawy, bardzo przypadły mi do gustu. Niestety przez to że moja rodzina ( w tym ja) jest niewyżyta, to ostatni czas spędziłam nie tylko na leżaczku jak planowałam, ale było dużo jeżdżenia na rowerze, chodzenia, biegania i nie wiem jeszcze czego. Ciekawe rzeczy działy się też przez rozpoczęciem wakacji. Do takich wydarzeń zalicza się między innymi dzień sportu, który odbył się bodajże 21 czerwca, coś koło tego. No w tym dniu odbywały się zawody sportowe oraz można było zobaczyć projekty swoich rówieśników. Ja paradoksalnie prawie cały dzień sporty przeleżałam na kocyku.Jedynie godzinę przed zakończeniem kiedy prawie cała klasa poszła i zostałam tylko ja, Agra and Hubertus, byłam zmuszona wziąć udział w zawodach... No i mogę się pochwalić że nasza klasa zajęła pierwsze miejsce żonglerce piłką nożną oraz skakaniu na skakance. (I'm so proud.)
Mały Azjan Konspiration.
Zdjęcie dodane wszędzie, więc żeby nie było że blog gorszy.

Ciągnąc dalej dokładnie tydzień później były moje urodziny... taaa, przesiedziałam tego dnia 12 godzin w szkole, ale za to o 12 w nocy dostałam tyle ciepłych  i miłych życzeń za które bardzo dziękuję <33 No ale następnego dnia, odpłaciłam sobie dzień w szkole zajebistymi urodzinami wraz z Olką, Agrą i moją Julcią! <33 No i dzwoniłyśmy do takiego jednego i pytałyśmy się czy brać lodówkę na raty czy płacić gotówką, a ten że się nie zna... I to jeszcze takim zamulonym głosem. No i było fajnie, a jednym z prezentów był zajebisty plakat słodziutkich szympansów
No i ogólnie rzecz biorąc nie było tak źle, żyję więc nie ma za narzekać. Prócz tego, że póki co to gorąco mi nawet w bikini przy otwartej lodówce. A z ostatnich takich bardziej ekscytujących wydarzeń to mogę powiedzieć o wycieczce rowerowej nad nasz kochany i uroczy zalew. Pierwszą stacją tej jakże ciekawej wycieczki  była "Marina". Nie lubię tej części zalewu, więc protestowałam na dłuższy pobyt w tym miejscu, ponieważ jak to określiłam: Brud, smród i ubóstwo. Pełno nagich dzieci, smrodu brudnych pieluch, jakiś leżących brudnych skarpetek i dużo starszych panów z za małymi kąpielówkami, normalnie embarrassment.
However później naszym celem była mała nieznana przystań w dalszej części zalewu, jednakże nie udała nam się tam dotrzeć ponieważ był jakiś głupi turniej wędkarski(who cares?), więc pojechałyśmy do "Baru pod fokiem", a tam zjadłyśmy sobie frytki, mniam! Po zjedzeniu frytek Ola trochę się pobulwersowała z powodu, twardych butelek, a potem nadszedł czas na powrót do domu, działki, i innych miejsc, więc czas było się rozstać. Na tym się skończyła ta bardzo ciekawa(hahahahahahha, nie) przygoda. A teraz parę zdjęć z tej wyprawy
Marina, hej Marina/
Bar pod fokiem i Iza

Mina w stylu: WTF? o co ci chodzi?

No i tradycyjnie artystyczne zdjęcie nieba <33


Na koniec pozostaje mi jedynie pozdrowić moich ziomków ( Pjotrek, Gabi itp.) i podesłać im całusy, mam nadzieje, że zawsze będę miała takich ludzi. No i muszę, nie muszę, ale się żegnam. Miłego, ciepłego życia :D


" Na pierwszy rzut oka, nie widać że cię kocham..." <33

ps. hahahahaha cips.





2 komentarze:

  1. Aww kocham twoje notki! <3
    I jak dobrze że mam w swojej "jamie"(xD) klimę! <3
    Chcę więcej i częściej notek! :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przesady, nie są aż tak dobre aby je kochać. xD
      Nie mam klimy więc pozostaje mi tylko wiatrak i otawarte na oścież okno ;-;
      "więcej i częściej" if you know what i mean :DD

      Usuń